Kategorie: Wszystkie | Kultura | Ludzie | Oglądane | Planer | Rozmowy | Techniczne | Śmieci z Sieci
RSS
poniedziałek, 05 kwietnia 2010
I don't have to make the choice, I like girls and I like boys

;)

wtorek, 30 marca 2010
"Bezwstydność" oraz bezczelność

W nocy pisałam o powrocie na bloga, a dziś - jak na ironię - pojawił się ku temu temat.

Na tapecie mamy IX Liceum Ogólnokształcące w Łodzi, a dokładniej jego dyrekcję.

Historia jest zadziwiająco prosta: trzy uczennice tej szkoły, interesujące się fotografią, zrobiły sesję zdjęciową i jej efekty umieściły na swoim fotoblogu, jak to zwykły robić wcześniej. Jednak tym razem na zdjęciach są one same, ubrane i ucharakteryzowane w stylu, który mnie najbardziej przypomina gotycki. No i się obejmują.

Nie trzeba było długo czekać, by pedagog szkolna, wychowawczyni oraz pani pielęgniarka (sic!) zażądały od dziewcząt usunięcia tych zdjęć z bloga, pod zarzutem propagowania odchudzania i anoreksji. Dlaczego akurat takim? Bo Ania i Maja są szczupłe, na niektórych zdjęciach można zobaczyć pod skórą żebra jednej z nich. Kiedy sprawa przeniosła się na poziom dyrekcji szkoły, dołączyły do tego jeszcze zarzuty o nadmierny erotyzm i wygląd lalki, oraz mój ulubiony: manifestowanie swojej orientacji seksualnej. Nakaz usunięcia zdjęć z fotobloga został poparty groźbą wydalenia ze szkoły, pod zarzutem niegodnego jej reprezentowania. Tak jakby pod zdjęciami były podpisy mówiące dokładnie której szkoły dotyczy owa domniemana propaganda i manifestacja… Szkoła wkroczyła w tym momencie w prywatną sferę uczennic, w którą nie ma prawa ingerować - blog jest prywatny, tak samo jak gusta i upodobania jego autorek.


Czy to, że ktoś jest szczuplejszy (ok, nawet - chudszy) niż tzw. większość, oznacza, że propaguje bycie chudym, odchudzanie się? Ten aspekt sprawy mnie bodzie szczególnie osobiście, bo zawsze patyczakiem byłam i pewnie zawsze już będę, ale to wcale nie znaczy, że nie wolno mi się pokazywać publicznie, brać udziału w sesjach zdjęciowych i umieszczać ich w internecie. I wcale też nie znaczy, że cokolwiek propaguję!

Erotyzm? Stylizacja lalek? Dzień dobry, witamy w świecie artystycznej fotografii. Więcej nie będę tego komentować.

Aż chciałabym pominąć milczeniem również samą terminologię "manifestowania orientacji", która jest już wałkowana od niepamiętnych czasów… Ale nie, bo: Co to jest "manifestowanie orientacji"? I dlaczego dotyczy tylko i wyłącznie osób homo- i biseksualnych? Słusznie ten aspekt podsumowała w swojej wypowiedzi polonistka dziewczyn - na wielu portalach (choćby na Naszej-Klasie) uczniowie umieszczają swoje zdjęcia z tzw. drugimi połówkami i ich o manifestowanie swojej orientacji seksualnej nikt nie oskarża. Dlaczego? Ponieważ "manifestują" heteroseksualizm. Wicedyrektorka zaprezentowała tu skrajnie heteronormatywny punkt widzenia, który wywołuje u mnie proste skojarzenie z niedawną aferą w USA o odwołanie balu szkolnego, z powodu przypuszczalnego pojawienia się na nim lesbijki (ale już bez partnerki, bo tego wcześniej już jej zabroniono).


A! I na koniec jeszcze smaczek: Dlaczego, wg wicedyrektorki, Ani i Mai nie wolno "manifestować swojej orientacji seksualnej"? Ponieważ są uczennicami liceum oraz są niepełnoletnie.

Nie wiedziałam, że aby być homo- czy biseksualistą, trzeba być osobą pełnoletnią oraz udokumentować średnie wykształcenie…



Artykuł na ten temat: >klik<

Ruchy! Kluchy…leniwe… ;)
Oj, rozleniwiłyśmy się obie i nam blog zamarł.
Svefn szaleje w KPH, ja "szalałam" na uczelni, ale muszę wyhamować, bo od kilku dni jestem na czynnym urlopie dziekańskim.
Czy to znaczy, że mam więcej czasu na pisanie? Poniekąd. Mam normalne zajęcia, więc wolnych minut mi nie przybyło, ale jestem zmuszona się trochę uporządkować i to dobrze rokuje między innymi temu blogowi ;)

Do rzeczy: ogarniam się i wracam. Możliwe, że z tematami stosunkowo dla mnie nowymi - feministycznymi. Tak się złożyło, że na liście miałam akurat proseminarium z retoryki dyskursu feministycznego, zapisałam się na nie - co z tego wyniknie, zobaczymy. Z innej tematyki powstają już szkice, kilka notek czeka na sprawdzenie i upewnienie się, że to, co naskrobałam w pośpiechu między zajęciami, w tramwaju lub przy obiedzie, warte jest publikacji.
A więc, do przeczytania w niedługim czasie! :)
środa, 03 marca 2010
Manifa + Kolejna Impreza

Zbliża się dzień kobiet i wszystkie związane z tym przyjemności/aktywności.

Zapraszam więc wszystkie panie i nie panie, wszystkie feministki, niefeministki i "nie jestem feministka, ale..." 7.03 (niedziela) o 14:00 pod Pręgierz, będziemy rozkręcać wrocławską manifę, w tym roku z hasłami ekonomicznymi :)

Następnego dnia w Mieszkaniu Gepperta (ul. Ofiar Oświęcimskich 1/2) będzie okazja poświętować dzień kobiet w alternatywny sposób. Cały program na facebooku, ja szczególnie zapraszam do Babskiego Kącika o 14 (bo będę siedzieć przy stoliku KPH i miło mi będzie z kimś pogadać) i na pokazy filmowe, o 18:30 Delikatnie nas zabijają 3, a potem o 20 Sonia i jej rodzina, Nasze ciała... ich pola bitwy i Pracująca matka. Wstęp wolny :).

A już tydzień później, czyli w sobotę 13.03 kolejna Wrocławska Impreza Kobieca. Jak już tak promuję fejsbuka w dzisiejszej notce, to zapraszam od razu do zapisywania się do grupy. Powoli ją rozkręcamy, jako najlepsze i najszybsze źródło informacji o wydarzeniach związanych z Kobiecymi. A że ostatnio było nas na imprezie tak dużo to i nasze ambicje zaczynają rosnąć, może za miesiąc-dwa zaczniemy szykować przy okazji imprez większe niespodzianki.

 

To by było na tyle z wrocławskich planów na najbliższe dni, a gdyby przypadkiem zaglądała tu jakaś czytelniczka/czytelnik z Poznania, to przyznaję się, że tam też zamierzam pomanifować, więc do zobaczenia :)

wtorek, 16 lutego 2010
Jak kobiece imprezy reklamowały Klub Szalonych Dziewic

Bywalczynie i fanki cyklicznie organizowanych we Wrocławiu Imprez Kobiecych mogły się nieco zdziwić, oglądając dziś rano Dzień Dobry TVN.

Materiał pocięto tak, żeby nie zostało w nim absolutnie nic, co chociaż odrobinę wyłamuje się z heteronormatywnego schematu, w tym nazwę organizatora i wzmianki, że bawi się tu dużo lesbijek i biseksualistek. Wzmianki delikatne, bo chcemy, żeby także niewyoutowane dziewczyny czuły się na imprezach swobodnie (a wiele rodzin DD TVN ogląda), ale znaczące w kontekście całościowego odbioru inicjatywy. W efekcie z odpowiednim komentarzem prowadzących i gości (aktorek "Klubu Szalonych Dziewic") wyszedł materiał o heterycach, które znalazły miejsce do pogadania o męskim przyrodzeniu (och, ten temat tak zainteresował pana Prokopa, że do końca nie mógł przestać o nim wspominać), ładnie wkomponowany w promocję wspomnianego filmu.

Wielki fail dla DDTVN i pani "reporterki", która materiał kręciła. I teraz żałuję, że gdzieś w tym materiale mignęłam, bo zabawa w jeszcze gorszą wersję "Seksu w Wielkim Mieście" nie jest moją zabawą.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11