Kategorie: Wszystkie | Kultura | Ludzie | Oglądane | Planer | Rozmowy | Techniczne | Śmieci z Sieci
RSS
czwartek, 07 stycznia 2010
o biseksach słów kilka

powinnam szukać pracy więc zajmuję się wszystkim, poza tą najważniejszą aktywnością, a rysujący się coraz grubszą kredką nadchodzący kryzys finansowy sprawia, że ciśnienie podnosi mi się z lada powodu.


na przykład z powodu dyskusji na innej stronie, gdzie na forum "klub lesbijek dorosłych" powstał wątek "o biseksach słów kilka", a ponieważ "dorosłość" zaczyna się zaraz po osiemnastkowej imprezie w wątku wypowiadają się przede wszystkim dziewczęta w wieku lat 19.


po rozważaniach założycielki postu, jak to kiedyś wahała się, czy biseksualizm jest tylko "pewnym rodzajem dysocjacyjnego zaburzenia osobowości" czy może jednak "perwersyjno-hedonistyczną formą maniactwa seksualnego", ale po przemyśleniu sprawy jest w stanie zgodzić się, że "może biseksualizm to nie tylko żałosne szukanie zdublowanych atrakcji, tylko (tak trochę metaforycznie z Prousta) poszukiwanie piękna po zatarciu granic na piękno kobiece i piękno męskie." następuje zachęta do dzielenia się własnymi przemyśleniami na ten temat.


przemyślenia zaiste głębokie, obok myślenia chyba nawet nie leżały, od klasycznego "nic do biseksów nie mam, ale nie umówiłam bym się z taką osobą" do nieco bardziej hardkorowych.

klasykę znamy, w końcu nawet lesbijki uważają, że związek z facetem jest bardziej wartościowy i każda, która tylko ma taką okazję (czyli jest bi) porzuci najlepszy związek z kobietą, żeby zbudować ciepłe heteronormatywne gniazdko, gdy tylko na horyzoncie pojawi się odpowiedni kandydat (bo nie wiem, z jakiego innego myślenia mogą takie wnioski wyciągać). złośliwie mogłabym powiedzieć coś o nie do końca uświadomionych pragnieniach tych "początkujących lesek", których spełnić nei mogąc, projektują na bogu ducha winne biseksualistki, ale ugryzę się w język, nie będziemy po ich oręż sięgać ;)


z hardkorowych to mam kilka ulubionych:

"A ja wypowiadałam i będę wypowiadać się negatywnie o ludziach bi.
Dlaczego? Może dlatego,że miałam możliwość wiele takich osób poznać i jedną cechę mieli wspólną "seks", nieważne z kim, ważne by był, jak najczęściej. ;) 
Po za tym, dla Mnie to ludzie gorsi."
(nie skomentuję, bo moja cipka właśnie zastanawia się, jak by tu szybko znaleźć coś do wrzucenia "na ruszt" i nie radzi sobie z powodu poczucia niższości)


"Co do bycia z osobą BI... to chyba najważniejsze, żeby ta osoba była kompletnie i w 100% szczera. Żeby np. powiedziała, że "słuchaj nie jestem pewna, że będę z Tobą do końca" albo coś w tym stylu. Wtedy to np. my mamy szansę zdecydować, czy "ryzykujemy" i wchodzimy w ten związek czy nie." (podziwiam istnienie w dziewiętnastolatkach tak silnej wiary w to, że każdy związek, w który wchodzimy to na całe życie i jeszcze po śmierci. no ale tak można tylko z osobą hetero lub homo, biseksy odpadają w przedbiegach, bo one to się z natury nie potrafią ani zakochać ani utrzymać na wodzy swej chuci, a w ogóle to tylko eksperymentują i na końcu i tak skończą z osobą płci przeciwnej. dobrze więc, żeby od początku w związku-eksperymencie była szczerość i zaufanie).

 

"Być może większość biseksów to niezdecydowani ludzie, napaleni lub po prostu bojący się (lub nie) do przyznania się przed samym sobą, że lubią płeć przeciwną." (cieszę się, że jest nadzieja na tych kilku zdecydowanych i nieskrzywionych biseksów, ktoś ich podobno kiedyś widział)

 

"Bo bi lepiej brzmi! Ooo i takie jest moje zdanie. Osoby biseksualne są nie zdecydowane." i

"Dla mnie nie ma czegos takiego jak osoba bi, albo w te albo we wte i w ogóle wykluczam opcję wejscia w zwiazek z osobą "bi". Dlaczego? Proste, jeżeli laska nie jest zdecydowana co do swojej orientacji lampka w głowie - nie wie czego tak naprawde chce. Jeżeli nie wie czego chce to zawsze będzie jakieś ale i jakaś wymówka aż po czasie kopnie mnie w dupe a bo może spróbuje w drugą stronę a że zawsze tak jest więc z czym do ludzi ;) Bywają wyjątki, nie mówie że nie ale ja na taki nie natrafiłam :) kręcą mnie laski ale zdecydowane i konkretne a nie takie "bułkę przez bibułkę" ;)" (hm, ale ja jestem zdecydowana - jestem bi...)

 

dobra, dalej już mi się nie chce cytować, poziom argumentacji widać wyżej, a wszelkie próby dyskusji są kwitowane tekstem "miałyśmy wyrazić swoje zdanie, to je wyraziłyśmy, nie próbujcie nas przekonywać, każdy ma prawo do swojej opinii". słodziaki.

środa, 06 stycznia 2010
niestandardowe spojrzenie

popołudnie na bezrobociu sprzyja nadrobieniu zaległości w tematyce polskich seriali. niestety moja ulubiona BrzydUla się już skończyła, a Majka do pięt jej nie dorasta* (zgromadzenie w jednym odcinku wszystkich irytujących serialowych stereotypów w sosie "artystycznych" ambicji i typowej dla polskich seriali drewnianą grą aktorską to trochę za dużo nawet dla mnie).


na szczęście jest polsat i niezawodna Pierwsza Miłość, a w niej wątek branżowy, o którym informowały już media (np. lesploty). kto widział chociaż fragment tego wrocławskiego tasiemca bez problemu wyobrazi sobie jak wygląda cała reszta. twórcy obiecują nam "niestandardowe spojrzenie na temat" i po świeżo obejrzanym odcinku teorii nt. owej "niestandardowości" mam dwie.

1. ona chodzi w spódnicach (no dobra, to akurat była tunika, ale wiecie sami), ma blond włosy i cycki i nawet się maluje! kobieca jest i lubi flirtować z facetami. biednym polskim chłopcom i polskim dziewczętom jeszcze się w głowach od tego pomiesza, każdy przecież wie, jak statystyczna lesbijka wygląda (i że przy niej nawet nieogolone feministki to szczyt kobiecości).


bohaterowi z serialu już się pomieszało i się założył z kolegami, że się z tą lesbą prześpi (podryw na motywach "chodźmy na kolację, pogadamy o wspólnym biznesie, co szybko się zmienia w przypadkowe a może jednak ugotuję ci coś w domu"). przelecieć blondyny mu się nie udało, ale zaliczył buziaka (skwitowanego celną ripostą "teraz już wiesz, jak się całują lesbijki, możemy wrócić do pracy?") i jak to typowy polski samiec, któremu wystarczy raz nie dać, żeby poruszyć czułe struny duszy - zakochał się po uszy. tu nam wskakuje

niestandardowość nr 2: przyjmuję zakłady - laska jest bi (no, to jednak byłoby coś niestandardowego, biseksualizmu w polskich produkcjach jeszcze mniej niż gejostwa, więc ta hipoteza raczej dla podtrzyamnia tematyki blożka) bądź motyw "na lesbijkę" to jej metoda na znalezienie księcia z bajki, jedna z tysiąca prób, którą przejść musi kandydat do ręki i serca, żeby udowodnić, że na sercu mu zależy bardziej niż na ręce i pozostałych częściach ciała. rozwiązanie przyjdzie pewnie w następnych odcinkach, śledźmy z uwagą.

 

*zwracam honor Majce, pomysł pomylenia cytologii i inseminacji rozłożył mnie na łopatki.

Tagi: svefn
17:33, svefn7
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 04 stycznia 2010
Kobiety tworzą superbohaterów!
Nie wiem jak dużo kobiet czyta komiksy, ale może kogoś to zainteresuje ze względu na bardziej kulturowe sprawy, mianowicie kobiety w "typowo męskich" zawodach.

Otóż na marzec tego roku została zapowiedziana mini-seria komiksów Marvela, pod nazwą Girl Comics - będzie to zbiór stworzony wyłącznie przez kobiety, tak zapominane i niedoceniane również i w tej dziedzinie.

Dużo TU, czyli wywiad z edytorką serii, a także rzut oka na pierwszy zeszyt TU.




PS. Zdziwieni takim newsem muszą mi wybaczyć - kocham komiksy Marvela, chowałam się na łowionych po bibliotekach X-Menach ;)
03:37, melankolija , Kultura
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2009
Nurtujaca kwestia
Dla jak duzej czesci biseksualnych kobiet idealnym ukladem jest staly zwiazek z mezczyzna i kobieta/kobiety "na dochodne"? Chodzi mi to po glowie od kilku tygodni, gdy mialam okazje przyjrzec sie ciekawemu zjawisku w grupie dyskusyjnej biseksow. Mianowicie w tematach dotyczacych stereotypow oraz wiernosci, wialo oburzeniem, wiernoscia i monogamia (az do swietosci...), a kiedy w innym temacie, zatytulowanym "Rozdarcie" pojawila sie osoba zyjaca w ukladzie w/w typu, gawiedz zawyla z uciechy i zazdrosci. Ochom i achom nie bylo konca.
06:43, melankolija , Ludzie
Link Komentarze (13) »
środa, 18 listopada 2009
I

Wysyp biseksualnych plotek nas dopadł (od kiedy zamiast pudelka pierwszą stroną którą rano otwieram są lesploty ;).

Angelina Jolie podobno znów romansuję ze swoją dawną kochanką (ale plotek o angelinie jest tyle, że nie warto wierzyć, lepiej pojechać i się samemu przekonać, ktoś chętny na wyprawę? podobno od każdej osoby na ziemi dzieli nas ok. 5-7 osób, szukam więc kogoś, kto zna kogoś, kto zna olbrychskiego, tak na dobry początek znajomości), a Kristanna Loken - znana z Terminatora była dziewczyna Shane rzuciła męża i związała się z kobietą.

Plotki plotkami, ale bardzo fajny wywiad z tą drugą można przeczytać, między innymi o tym, co drażni każdego biseksa, czyli ignorowaniu naszej orientacji

"everybody is so quick to attach a label. If you’re with a man, now you’re considered straight. If I’m with a woman, I’m a lesbian. I think labels are very confining and restrictive, and I think people should just be able to be happy with the person they choose, regardless of the gender and the title"

komforcie, jaki daje pogodzenie się z własną seksualnością i wyjście z szafy.

wywiad tu, a parę spraw, które zostały w nim poruszone nadaje się do rozwinięcia w osobnych notkach, może mi się niedługo uda.

Tagi: svefn
12:18, svefn7 , Ludzie
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11