Kategorie: Wszystkie | Kultura | Ludzie | Oglądane | Planer | Rozmowy | Techniczne | Śmieci z Sieci
RSS
piątek, 06 listopada 2009
Siatkówka nie dla biseksów?
Moja przyjaciółka organizuje spotkania "Klubu Lesbijskiej Siatkówki" we Wrocławiu.
Koncepcja jest bardzo prosta - co pewien czas, w czwartkowe wieczory, wynajmuje salę PWr, na której opłacenie zrzucają się dziewczyny grające (ostatnio pojawiła się opcja, która możliwie zapewni sponsoring tejże). Po radosnym odbijaniu piłki, chętne zmierzają na piwo, mniej chętne - do domów. Inicjatywa świetna, atmosfera również (wiem, bo byłam sprawdzić, mimo że sama nie grywam :P). Po więcej szczegółów można się udać na stronę ich Grupy w portalu InnaStrona, czyli KLIKNĄĆ TU.

W związku z powyższym, opowiadam o tej grupie mniej lub bardziej branżowym znajomym i kolejna już osoba zapytała mnie czy biseksualistki też mogą przyjść i czy nie zostaną pożarte z kosteczkami za to kim są.
Tak duży jest nasz strach przed nietolerancją ze strony lesbijek...

A Klub jest bardzo otwarty - zapewniam.
Przyjść może każda dziewczyna, która ma ochotę pograć w siatkówkę - niezależnie od preferencji. Bo choć z nazwy grupa jest lesbijska, to nikt nie pyta na wejściu o orientację, a wiem, że ponoć i heteryczki się zdarzają ;)


update:
Dla niemających swojego konta na IS-ie, powstała stronka informacyjna, którą zostawiam TU i wrzucam w linki.
04:06, melankolija , Planer
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2009
Rozmowy niekontrolowane
Jestem ostatnimi czasy zdecydowanie zbyt przemęczona żeby zaprzątać sobie głowę obrażonymi nieznajomymi na gadu (czego zresztą nie robię w żadnym stanie umysłu), ale ostatnio mnie coś ruszyło.

Przyzwyczaiłam się już, że pisują do mnie różne dziewczęta, w różnych celach, które to muszę z nich najczęściej sama wyciągać, bo najwyraźniej idee przedstawiania się itp. są im obce. W każdym razie, napisała do mnie ostatnio taka jedna. Nazwijmy ją roboczo: A.
Otóż A, trafiła na mój dobry humor i dzięki temu miała miejsce krótka wymiana zdań. Jej przebieg do pewnego momentu jest zupełnie bez znaczenia, natomiast moment ów jest znamienny. Mianowicie, A zapytana o to po co do mnie pisze, odparła z rozbrajającą szczerością, że nie wychodziło jej w życiu z facetami i teraz szuka kobiety. Za chwilę też dodała, iż zawsze zwracała na kobiety uwagę, jednak "była" zawsze tylko z mężczyznami.
Jakoś mi się zrobiło dziewczyny szkoda, nie zastanawiając się, z rozpędu palnęłam, że z doświadczenia mogę jej powiedzieć, iż z takim zapleczem, to ciężko jej się będzie odnaleźć w branży.
A ona się obraziła.
Otrzymałam litanię tego, że co ona niby ma zrobić? przespać się z jakąś laską "na szybko", żeby było, że ma już doświadczenie? że to nie jest tylko fanaberia i zabawa? i dlaczego to jest takie ważne i że to jest niesprawiedliwe, chore etc. etc. Odparłam, żeby mnie nie pytała o to, bo sama nie ogarniam - niestety, tak po prostu jest.
Mniej więcej po tym, uciekła.

I teraz się zastanawiam, czy ja reaguję tak samo?
Albo: czy powinnam ją była pozostawić w nieświadomości?
Tudzież: po cholerę ja się w ogóle przejmuję?
01:17, melankolija , Rozmowy
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 października 2009
The Butchies

pierwszy wpis z serii muzycznej, bo czemu by nie. z dziewczynki wychowanej na progresywnym rocku wyrosła ze mnie wielbicielka muzyki lesbijskiej  ze szczególnym naciskiem na electropop, a ostatnio przeszukuję last.fm po tagach "queercore" i "riot girrrl".

z paniami z The Butchies dopiero się zapoznaję, ale "Send Me You" mnie uwiódł muzyką i tekstem, a do tego lecę na 2/3 zespołu ;)


i jeszcze jeden z gatunku "smutas", bo mnie piosenki do dołowania się kręcą. i tekstem się ich porozumiewam czasem z realem.

Tagi: svefn
01:40, svefn7 , Kultura
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 12 października 2009
Dwie wiadomości
Którą najpierw: dobrą czy złą? :)

Zła to to, że w tym miesiącu nie będzie babskiej imprezy.
Ale za to dobra jest taka, iż mamy festiwal Lesbijki Geje i Przyjaciele, w czasie którego będzie sporo atrakcji.
[po kliknięciu na banner - program festiwalu]

W sobotę szczególny punkt festiwalu: Marsz Równości
23:33, melankolija , Planer
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 01 października 2009
svefn konta biproblemy

znowu mnie wywołują do tablicy, a myślałam, że szkołę skończyłam już na dobre (chwilowo to nawet studia mnie chcą).

problem w tym, że svefn (czyli ja, mówienie o sobie w trzeciej osobie jest tak słodko kiczowate;) biproblemów  praktycznie nie ma.


jestem bi i jestem z tego dumna. w kontaktach z ludźmi mi to nie przeszkadza (jasne, zdarzają się sytuacje, gdy ktoś (zwykle ktosia "z branży") zagada gdzieś w internecie i jak się dowie, to "sorry, ale nie chcę z tobą gadać", ale to było raptem parę razy i panienki nie były zbyt lotne), mimo że jako wielki pozer i erotoman-gawędziarz nie kryję się specjalnie z "tą częścią siebie" (dobra, przyznaję, bezczelnie oglądam się za co ładniejszymi laskami na ulicy, nie da się nie zauważyć). może to kwestia podejścia, może szczęścia do ludzi, ale w przeciwieństwie do melankoliji, ja czuję się wszędzie na miejscu. z hetero chłopcami mogę poobczajać laski (bo ja mimo faceta u boku skrzywienie mam bardziej w stronę dziewcząt), hetero koleżanki popodrywać (lub nawet poderwać, większość i tak jest bi;) rozmawiając o tych wrednych facetach, z leskami się kolegować i nie tylko, wszędzie jestem "w temacie".

Tagi: svefn
00:30, svefn7
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11