wtorek, 30 marca 2010
"Bezwstydność" oraz bezczelność

W nocy pisałam o powrocie na bloga, a dziś - jak na ironię - pojawił się ku temu temat.

Na tapecie mamy IX Liceum Ogólnokształcące w Łodzi, a dokładniej jego dyrekcję.

Historia jest zadziwiająco prosta: trzy uczennice tej szkoły, interesujące się fotografią, zrobiły sesję zdjęciową i jej efekty umieściły na swoim fotoblogu, jak to zwykły robić wcześniej. Jednak tym razem na zdjęciach są one same, ubrane i ucharakteryzowane w stylu, który mnie najbardziej przypomina gotycki. No i się obejmują.

Nie trzeba było długo czekać, by pedagog szkolna, wychowawczyni oraz pani pielęgniarka (sic!) zażądały od dziewcząt usunięcia tych zdjęć z bloga, pod zarzutem propagowania odchudzania i anoreksji. Dlaczego akurat takim? Bo Ania i Maja są szczupłe, na niektórych zdjęciach można zobaczyć pod skórą żebra jednej z nich. Kiedy sprawa przeniosła się na poziom dyrekcji szkoły, dołączyły do tego jeszcze zarzuty o nadmierny erotyzm i wygląd lalki, oraz mój ulubiony: manifestowanie swojej orientacji seksualnej. Nakaz usunięcia zdjęć z fotobloga został poparty groźbą wydalenia ze szkoły, pod zarzutem niegodnego jej reprezentowania. Tak jakby pod zdjęciami były podpisy mówiące dokładnie której szkoły dotyczy owa domniemana propaganda i manifestacja… Szkoła wkroczyła w tym momencie w prywatną sferę uczennic, w którą nie ma prawa ingerować - blog jest prywatny, tak samo jak gusta i upodobania jego autorek.


Czy to, że ktoś jest szczuplejszy (ok, nawet - chudszy) niż tzw. większość, oznacza, że propaguje bycie chudym, odchudzanie się? Ten aspekt sprawy mnie bodzie szczególnie osobiście, bo zawsze patyczakiem byłam i pewnie zawsze już będę, ale to wcale nie znaczy, że nie wolno mi się pokazywać publicznie, brać udziału w sesjach zdjęciowych i umieszczać ich w internecie. I wcale też nie znaczy, że cokolwiek propaguję!

Erotyzm? Stylizacja lalek? Dzień dobry, witamy w świecie artystycznej fotografii. Więcej nie będę tego komentować.

Aż chciałabym pominąć milczeniem również samą terminologię "manifestowania orientacji", która jest już wałkowana od niepamiętnych czasów… Ale nie, bo: Co to jest "manifestowanie orientacji"? I dlaczego dotyczy tylko i wyłącznie osób homo- i biseksualnych? Słusznie ten aspekt podsumowała w swojej wypowiedzi polonistka dziewczyn - na wielu portalach (choćby na Naszej-Klasie) uczniowie umieszczają swoje zdjęcia z tzw. drugimi połówkami i ich o manifestowanie swojej orientacji seksualnej nikt nie oskarża. Dlaczego? Ponieważ "manifestują" heteroseksualizm. Wicedyrektorka zaprezentowała tu skrajnie heteronormatywny punkt widzenia, który wywołuje u mnie proste skojarzenie z niedawną aferą w USA o odwołanie balu szkolnego, z powodu przypuszczalnego pojawienia się na nim lesbijki (ale już bez partnerki, bo tego wcześniej już jej zabroniono).


A! I na koniec jeszcze smaczek: Dlaczego, wg wicedyrektorki, Ani i Mai nie wolno "manifestować swojej orientacji seksualnej"? Ponieważ są uczennicami liceum oraz są niepełnoletnie.

Nie wiedziałam, że aby być homo- czy biseksualistą, trzeba być osobą pełnoletnią oraz udokumentować średnie wykształcenie…



Artykuł na ten temat: >klik<

środa, 30 grudnia 2009
Nurtujaca kwestia
Dla jak duzej czesci biseksualnych kobiet idealnym ukladem jest staly zwiazek z mezczyzna i kobieta/kobiety "na dochodne"? Chodzi mi to po glowie od kilku tygodni, gdy mialam okazje przyjrzec sie ciekawemu zjawisku w grupie dyskusyjnej biseksow. Mianowicie w tematach dotyczacych stereotypow oraz wiernosci, wialo oburzeniem, wiernoscia i monogamia (az do swietosci...), a kiedy w innym temacie, zatytulowanym "Rozdarcie" pojawila sie osoba zyjaca w ukladzie w/w typu, gawiedz zawyla z uciechy i zazdrosci. Ochom i achom nie bylo konca.
06:43, melankolija , Ludzie
Link Komentarze (13) »
środa, 18 listopada 2009
I

Wysyp biseksualnych plotek nas dopadł (od kiedy zamiast pudelka pierwszą stroną którą rano otwieram są lesploty ;).

Angelina Jolie podobno znów romansuję ze swoją dawną kochanką (ale plotek o angelinie jest tyle, że nie warto wierzyć, lepiej pojechać i się samemu przekonać, ktoś chętny na wyprawę? podobno od każdej osoby na ziemi dzieli nas ok. 5-7 osób, szukam więc kogoś, kto zna kogoś, kto zna olbrychskiego, tak na dobry początek znajomości), a Kristanna Loken - znana z Terminatora była dziewczyna Shane rzuciła męża i związała się z kobietą.

Plotki plotkami, ale bardzo fajny wywiad z tą drugą można przeczytać, między innymi o tym, co drażni każdego biseksa, czyli ignorowaniu naszej orientacji

"everybody is so quick to attach a label. If you’re with a man, now you’re considered straight. If I’m with a woman, I’m a lesbian. I think labels are very confining and restrictive, and I think people should just be able to be happy with the person they choose, regardless of the gender and the title"

komforcie, jaki daje pogodzenie się z własną seksualnością i wyjście z szafy.

wywiad tu, a parę spraw, które zostały w nim poruszone nadaje się do rozwinięcia w osobnych notkach, może mi się niedługo uda.

Tagi: svefn
12:18, svefn7 , Ludzie
Link Komentarze (4) »
wtorek, 05 maja 2009
Bloginie i Blogowie
Kto bywa na InnejStronie, tego uwadze zapewne nie uciekł tytułowy cykl, bo go wywieszają dumnie na głównej, a i forum jakby trochę się rozruszało pod tymi tekstami, szczególnie za sprawą trolli - tj. jakiś bliżej nie zidentyfikowanych homofobicznych i koniecznie-heteronormatywnych gejów (a o tym podgatunku to swoją drogą cały jeden artykuł jest;). Dwóch takich tam sobie urzęduje i na moje oko to nic innego jak prowokacja, ale swoje zadanie spełnia i dyskusje wrą, temat się rozwija, a ja z niemałą satysfakcją wyłapuję językowe gierki, powiedzonka i tekściki. Ale to już tylko moje zboczenie, bez większego związku ze sprawą.
W każdym razie, cykl jak cykl - bywa raz lepiej, raz gorzej, ale zaskoczyła mnie jedna z osób go tworzących. "Zaskoczyła", czy to dobre słowo? Właściwie tak, biorąc pod uwagę, że specjalną namiętnością do blogów (szczególnie tych "zaangażowanych" w cośtam) nie pałam, ot czytuję kilka i raczej nie szukam nowych wrażeń. A tam zaległam i nałogowo już czytuję.
Zaangażowany jest, bo jak autor homo to i teksty niejednokrotnie też. Ale tak jakoś mądrzej zaangażowany, nieprzejedzony i nieprzetrawiony. Bo chyba każdy kto szwenda się po branżowych stronach i portalach, wie jak to wygląda - w kółko o tym samym: jak to nas kościół nienawidzi, a my jego; jak krajowa polityka nas wyklucza i jak w związku z tym gremialnie spieprzamy do Holandii; jak się po raz setny spełnia mitologia lesbijska i zakochujemy się w nauczycielkach oraz wieloletnich przyjaciółkach hetero... etc. Ogółem, napisanie czegoś nowego lub chociaż w nowy sposób, wydaje się niemal niemożliwe.
A jednak się da i Kallipygos z powodzeniem to robi.

Wobec powyższego, drogie Panie i Panowie, serdecznie polecam:
http://fragmentaselecta.wordpress.com/
21:41, melankolija , Ludzie
Link Dodaj komentarz »